Rejestracja telefoniczna 733 395 777 – poniedziałek, wtorek, środa od 9:00 do 12:00
Dlaczego terapia to proces, a nie jednorazowa naprawa?

Historia Pana Marka i lekcja, którą wyniósł z nawracającego bólu.
Dziś chcę Ci opowiedzieć o Panu Marku. To jedna z tych historii, które powtarzają się w moim gabinecie częściej, niż bym chciał. Ale to też historia, z której możemy wszyscy się czegoś nauczyć – każda zmiana wymaga czasu, a terapia to proces, nie naprawa.
Pierwsze wizyty – szybka ulga
Pan Marek przyszedł do mnie z bólem lędźwiowym, który nie dawał mu spać i uniemożliwiał pracę w ogrodzie – jego ulubionej aktywności i źródle relaksu. Ból był na tyle silny, że nawet zwykłe siedzenie przy stole było torturą.
Wspólnie pracowaliśmy nad przywróceniem równowagi w jego ciele. Po trzech wizytach Pan Marek poczuł znaczną ulgę. Mógł normalnie siedzieć, spać na boku, a co najważniejsze – wrócił do swojego hobby.
I wtedy zniknął z mojego gabinetu.
Nie dzwonił. Po prostu przestał przychodzić.
Pomyślałem: Świetnie! Udało się. Pan Marek czuję się dobrze.
Telefon cztery miesiące później
Za cztery miesiące zadzwonił telefon.
Panie doktorze, znowu to samo. A nawet gorzej. Nie mogę się wyprostować, nocami nie śpię. Co się stało?
Zapytałem, co działo się przez te cztery miesiące. Odpowiedź była, niestety, przewidywalna.
Kiedy przestało boleć, Pan Marek:
- Przestał robić ćwiczenia, które mu pokazałem (bo przecież już nie bolało)
- Wrócił do starej pozycji podczas pracy w ogrodzie (tak mi wygodniej)
- Ignorował wczesne sygnały napięcia (myślałem, że to zwykłe zmęczenie)
I ciało, powoli, ale konsekwentnie, wróciło do starego stanu. A właściwie – do gorszego, bo tym razem napięcie nagromadziło się jeszcze bardziej.
Drugi raz jest inaczej
Pan Marek wrócił. Miał jedną przewagę – wiedział już, co się stanie, jeśli znów przerwie proces w połowie drogi.
I tym razem został do końca.
Nauczył się:
- Rozpoznawać wczesne sygnały – czuję napięcie w lewym boku po długim pochyleniu nad grządkami
- Co robić, zanim zamieni się w ból – pięć minut rozciągania wieczorem, zmiana pozycji co 20 minut
- Jak pracować w ogrodzie bez obciążania kręgosłupa – przerwy, technika schylania się
Minęły dwa lata. Pan Marek nie wrócił do gabinetu z tym problemem.
Owszem, zdarza mu się poczuć dyskomfort – ale wie, co z tym zrobić. Nie czeka, aż będzie źle. Działa, gdy jest dobrze.
I to jest właśnie istota trwałej zmiany.
To jest różnica między ulgą a zmianą
Ulga to moment, w którym przestaje boleć. Czujesz się lepiej, wracasz do codziennych aktywności, ból ustępuje.
Zmiana to moment, w którym rozumiesz, dlaczego bolało i wiesz, jak zapobiec takiej sytuacji w przyszłości.
I właśnie dlatego terapia to proces – nie jednorazowa naprawa.
Nie jesteś samochodem, który można naprawić i odesłać w świat. Jesteś żywym organizmem, który przez lata nauczył się pewnych wzorców. I te wzorce nie znikają po trzech wizytach.
Mogą ustąpić objawy. Ale bez zrozumienia przyczyny i bez nauczenia ciała nowych – zdrowszych wzorców – dolegliwości wrócą.
Dlaczego większość ludzi rezygnuje w połowie drogi?
Bo gdy przestaje boleć, mózg przestaje traktować to jako priorytet.
To naturalny mechanizm obronny. Kiedy nic nie boli, uwaga przenosi się na inne, pilniejsze sprawy. Nagle znajduje się czas na inne rzeczy. Ćwiczenia przestają się wydawać takie ważne.
Przecież już nie boli!
I to jest najbardziej niebezpieczny moment całej terapii.
Bo to właśnie wtedy decydujesz się, czy za kilka miesięcy wrócisz do punktu wyjścia (często w gorszym stanie), czy będziesz miał narzędzia, żeby tam nie wracać.
Jak długo naprawdę trwa terapia?
To najczęstsze pytanie, które słyszę w gabinecie. I najuczciwsza odpowiedź brzmi: zależy.
Ale mogę Ci powiedzieć, od czego to zależy:
1. Jak długo trwa problem
Ostry ból (kilka tygodni) → zazwyczaj 2–4 wizyty
Nawracający ból (kilka miesięcy) → zazwyczaj 4–8 wizyt
Przewlekły ból (rok) → zazwyczaj 8–12+ wizyt
Im dłużej Twoje ciało funkcjonowało w pewnym schemacie, tym więcej czasu potrzebuje, żeby nauczyć się nowego.
2. Jak szybko Twoje ciało reaguje
Niektóre organizmy odpowiadają błyskawicznie, inne potrzebują więcej czasu. To nie Twoja wina – to po prostu biologia. Wiek, historia chorób, genetyka, aktualny stan zdrowia, odporność na stres – wszystko to ma znaczenie.
3. Jak bardzo jesteś gotowy uczestniczyć w procesie
Jeśli robisz ćwiczenia między wizytami, zmieniasz nawyki ruchowe, obserwujesz swoje ciało i reagujesz na wczesne sygnały – proces jest szybszy.
Jeśli liczysz tylko na to, co robię w gabinecie podczas wizyty – trwa dłużej. Bo godzina terapii to za mało, żeby zmienić 23 godziny codziennych nawyków.
Nie oceniam – każdy z nas ma inne możliwości i priorytety. Po prostu wyjaśniam mechanizm.
Co robić, gdy poczujesz pierwszą ulgę?
Zatrzymaj się na chwilę i zapytaj siebie:
Czy chcę tylko przestać odczuwać ból – czy chcę nauczyć się, jak zapobiegać jego powrotom?
Jeśli odpowiedź to pierwsza opcja – w porządku. Szanuję Twoją decyzję. Czasami ulga to wszystko, czego w danym momencie potrzebujesz.
Ale jeśli odpowiedź to druga opcja – zostań kilka kroków dalej.
Bo właśnie te kolejne wizyty – gdy już nie boli, ale wciąż uczysz się rozpoznawać sygnały, budować nowe nawyki, rozumieć swoje ciało – to moment, w którym ból przestaje być Twoim problemem i staje się sygnałem, który potrafisz kontrolować.
Kiedy warto wrócić do gabinetu?
Może czytasz ten artykuł i myślisz: O, to brzmi jak moja historia. Byłem u fizjoterapeuty, przestało boleć, przestałem przychodzić… i teraz znów czuję napięcie.
Jeśli tak – nie czekaj, aż będzie nie do zniesienia.
Wczesne sygnały to prezent od Twojego ciała. To sposób, w jaki mówi Ci: Hej, coś tu nie gra. Pomóż mi, zanim zamieni się to w problem.
Łatwiej jest złapać napięcie na początku niż czekać, aż przekształci się w przewlekły ból.
Umów się wcześniej. Porozmawiajmy o tym, co się dzieje. Sprawdźmy, co można zrobić inaczej.
Czego możesz się nauczyć z historii Pana Marka?
- Ulga to nie koniec procesu – to dopiero początek zmiany
- Ciało zawsze mówi prawdę – jeśli wraca napięcie, to sygnał, że coś wymaga uwagi
- Nie czekaj, aż będzie źle – działaj, gdy jest dobrze
- Terapia to proces, nie naprawa – zmiana wymaga czasu i świadomej pracy
Pan Marek nauczył się tego, choć droga była trudna. Ale ostatecznie się nauczył. I dziś, dwa lata później, pracuje w swoim ogrodzie bez bólu – nie dlatego, że ból nigdy nie wraca, ale dlatego, że wie, jak na niego reagować.
Co możesz zrobić dziś?
- Nie rezygnuj, gdy poczujesz pierwszą ulgę
- Zapytaj mnie na kolejnej wizycie: Jak długo jeszcze potrzebuję przychodzić? –odpowiem szczerze
- Pamiętaj: każdy dzień bez bólu to dzień budowania przyszłości bez bólu
- Nie czekaj, aż będzie nie do zniesienia
- Umów się wcześniej – łatwiej będzie rozpracować dolegliwość
- Umów wizytę online
- To normalne – ciało lubi wracać do znanych wzorców
- Nie oceniaj się – po prostu wróć
- Zadzwoń lub napisz: 733 395 777
- Pobierz mój darmowy e-book: 5-dniowy minireset
- To pierwsze kroki do spokoju, lepszego trawienia i energii
Na koniec
Ciało nie jest maszyną do naprawy. To inteligentny system, który ciągle się uczy, adaptuje i reaguje na to, co robisz każdego dnia.
I właśnie dlatego prawdziwa zmiana to nie moment, w którym przestaje boleć.
To moment, w którym rozumiesz swoje ciało na tyle, by wiedzieć, jak o nie dbać.
dr Sławomir Adamowicz – osteopata, fizjoterapeuta. Od 15 lat pomaga ludziom zrozumieć skąd bierze się ich ból i jak samodzielnie wpływać na to, żeby nie wracał.
Autor poradnika o naturalnych sposobach przywracania równowagi dopaminowej. Obudź swoją dopaminę to kompletny 4-tygodniowy program, który przeprowadzi Cię krok po kroku przez proces przywracania naturalnej równowagi dopaminowej.
